Wywiad z Konsulem Honorowym Republiki Mołdawii w Lublinie
– z Andrzejem Kitą.

Urszula Jackowska: Panie Konsulu, dyplomatyczny tytuł konsula honorowego brzmi bardzo dostojnie, to także duży zaszczyt. Jak to się stało, że został Pan dyplomatą?

Andrzej Kita: Mój kontakt z dyplomacją rozpoczął się pół roku temu. Mieliśmy już wypracowane kontakty z Mołdawią przez starostwo krasnostawskie. Tak się złożyło, że moim przyjacielem jest starosta Janusz Szpak, który jest z kolei zaprzyjaźniony z mołdawskim ambasadorem w Polsce – Iuriem Bodrugiem. Potrzebował pomocy w sprawach biznesowych. Przedstawiciele firm z Mołdawii jeździli po Polsce, szukali partnerów, u których mogliby się zaopatrywać robiąc większe, kilkutonowe zakupy. Oni nawet nie zdawali sobie sprawy jak w Polsce jest zorganizowany handel rolny – że są u nas giełdy,że jest rynek hurtowy.

UJ: To był taki handlowy „kulturowy szok” dla Mołdawian?
     Jak Pan im pomógł?

AK: Myśleli, że się jedzie do rolnika i u niego bezpośrednio kupuje na przykład 100 lub 200 kilogramów, albo i nawet 2 pełne wagony marchwi, czy 5 wagonów kapusty. U nich była straszna susza i wtedy brakowało naprawdę wszystkiego. Wskazywałem im kontakty przez nasze grupy producenckie. Byli zaskoczeni tym, że to jest tak w Polsce zorganizowane. Takie były początki i po pewnym okresie czasu pan ambasador zapytał mnie, czy bym nie chciał zostać konsulem honorowym. Propozycja była rzeczywiście bardzo dostojna.

UJ: Jak przebiegała cała procedura?
     Podobno udało się Panu, że potoczyła się dość szybko?

AK: Procedura powołania konsula honorowego trwa dosyć długo, ponieważ wymaga bardzo dokładnego sprawdzenia kandydata na to stanowisko.

Dwa razy moje dokumenty kursowały miedzy polskim i mołdawskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych. W moim przypadku trwało to 8 miesięcy,jest to jeden najkrótszych terminów. Otrzymanie takiego tytułu może trwać 2 lata, a nawet i 4 lata. Propozycja która wyszła od ambasadora wymagała ode uzyskania szeregu rekomendacji – od marszałka województwa, od wojewody, od prezydenta miasta i od Lubelskiego Klubu Biznesu i złożenia ich do polskiego ministerstwa, które przekazało te dokumenty do Mołdawii, gdzie kwestie nadania tytułu konsula honorowego są rozpatrywane przez wicepremiera,który przesłał swoją odpowiedź z powrotem do naszego ministerstwa.

UJ: Co jest Pana receptą na sukces w biznesie? Czy decyduje trafny wybór branży wyczucie koniunktury? Czy ważniejsze są osobowość, cechy charakteru?

AK: Sądzę, że obydwie okoliczności mają istotny wpływ na sukces. Ja w biznesie jestem od 1988 roku – w takim prawdziwym już biznesie, bo wcześniej
też zawsze miałem jakąś własną działalność. Miałem jako pierwszy na Lubelszczyźnie naboje do autosyfonów, miałem też fermę lisów. Zawsze oprócz pracy zawodowej w oświacie miałem dodatkowe zajęcie. W 1988 roku założyłem już firmę Expak, zrezygnowałem z pracy w szkole i zająłem się już tylko biznesem. Myślę, że w tamtych czasach liczyła się przede wszystkim dobra organizacja. Ja zawsze dominowałem nad innymi osobami, ze potrafiłem wszystko szybko zorganizować i to był mój sposób na sukces. Bardzo dużą rolę odgrywa przy tym charakter osoby. Całe życie jestem związany ze sportem i uważam, że to, co dla zwykłego śmiertelnika sprawia tyle problemów i wydaje się rzeczą niemożliwą dla tego człowieka, dla sportowca, który pokonał pewne etapy w sporcie, jest natomiast zwykłym wyzwaniem.

UJ: Czyli jest to motywacja, wytrzymałość, chęć walki?

AK: Tak. Krótko mówiąc: charakter. Mnie ukształtował właśnie sport, a szczególnie kolarstwo.

UJ: Jak Pan wykorzysta swoje biznesowe atuty w działalności dyplomatycznej?

AK: Funkcja konsula honorowego jest tak jak Pani wspomniała zaszczytem, ale jednocześnie i ważnym obowiązkiem. Nie można na to patrzeć tylko ze strony biznesu i nobilitujących kontaktów międzynarodowych. Muszę mieć na względzie i inne sytuacje. Jeśli wydarzy się na przykład jakiś wypadek na terenie naszego województwa, w którym poszkodowany będzie obywatel Mołdawii, to powinienem upewnić się, czy ma właściwą opiekę i przekazać tę informacjędo ambasady. Podobnie też jeśli będzie ktoś zatrzymany przez policję, to musze się do niego zgłosić. Spoczywa na mnie duża odpowiedzialność,a jednocześnie jest to taka mała, żywa cząsteczka w kontaktach międzynarodowych. Każdy oczekuje od niej jednak czegoś innego, czegoś dobrego.

Na przykład, ze każda ze stron trochę zarobi, że ludzie znajdą zatrudnienie u jednej i u drugiej strony. Większość będzie uważało to już za efekt działalności konsulatu honorowego. Są kontakty, o które będę bardzo zabiegał, z racji tego, że organizujemy w Zamościu igrzyska rodzin polonijnych z Europy Wschodniej. Wszystko to my finansujemy.

UJ: Czy do Zamościa przyjedzie też polonia z Mołdawii?

AK: Zapraszałem polskie rodziny z Mołdawii z małej miejscowości na północy kraju, gdzie ponad 80% jest Polakami. Sama Mołdawia ma 3,5 miliona ludzi. Polonia w tym kraju nie jest zbyt liczna, za to zamieszkuje w dość dużych i zwartych skupiskach. Mołdawski powiat partnerski Leova, który podpisał umowęz powiatem Krasnystaw, co potwierdza, że kontakty miedzy Lubelszczyzną, a Mołdawią są ożywione. Na ostatnie krasnostawskie „Chmielaki” przyjechała także jedna grupa osób z Mołdawii. Wielokrotnie zapraszałem ich na wspólny polsko-ukraiński wyścig, który odbył się już ponad 60 razy – „Wyścig Solidarności Olimpijczyków”, gdzie obok polskiej i ukraińskiej zapraszamy też reprezentację mołdawską.

UJ: Trwają poszukiwania mołdawskiego miasta-partnera dla Lublina.

Czy ma Pan jakieś upatrzone, miasto lub region Mołdawii?

AK: Nie mam jeszcze upatrzonych miast, jestem dopiero umówiony z prezydentem Lublina, żeby porozmawiać na ten temat.

UJ: Czym ujęła Pana Mołdawia? Na ile zdążył Pan poznać ten kraj?

AK: Chciałbym jak najszybciej odbyć taką wycieczkowa podróż razem z Ambasadorem Republiki Mołdawii w Polsce i gronem jeszcze kilku innych osób po całej Mołdawii. Ważne, by naocznie wiedzieć, co się dzieje w Mołdawii – niedawno w Kiszyniowie były protesty młodzieży.

UJ: Zatem na razie poznał Pan Mołdawię przez Mołdawian, z którymi miał Pan okazje się spotkać. Jacy to są ludzie?

AK: Bardzo serdeczni, życzliwi, weseli.

UJ: Jakie znaczenie ma dla nich Lubelszczyzna?

AK: Ambasador wielokrotnie mi powtarzał, że Mołdawianie mają konkretne oczekiwania, co do swojej przyszłości w Unii Europejskiej. Mówią, że chcą dorównać Polsce i postępować tak jak w Unii czyni to Polska. Myślę, że to naturalne, ze każdy chce iść w górę, ale to nie jest takie proste. Najbardziej zależy im na zakładach produkcyjnych, co potwierdzają delegacje do mleczarni w Krasnymstawie i w Rykach. Skupiają się głównie na żywności i maszynach rolniczych – to interesuje ich najbardziej. Dużo polskich firm wozi do Mołdawii takie towary jak dachówki, cegły, materiały budowlane, bo tego tam jeszczenie ma. Mołdawia zaczyna wszystko praktycznie od zera. Niewątpliwym udogodnieniem jest fakt, że Polacy nie potrzebują do tego kraju wiz, a sami Mołdawianie mogą swobodnie poruszać się po całej strefie Schengen.

UJ: Może sukces nowego partnerstwa tkwi w tym, że Lubelszczyzna jest motywującym wzorem dla Mołdawii? Pomimo, że jesteśmy na zupełnie innym etapie rozwoju, to dość dużo nas łączy – krajobraz rolniczy, niewielki udział przemysłu ciężkiego…

AK: Ja myślę, że w tej chwili więcej z Mołdawią nas dzieli niż łączy, co jest z korzyścią dla wspólnej wymiany handlowej. Różnią nas w dużej mierze konsekwencje tego, że w Polsce zawsze własność prywatna – nie za duża, ale zawsze jakaś była, a w republikach radzieckich prawie nie istniała, gdy Związek Radziecki się rozpadł, ludzie wcale nie byli chętni do zarządzania ziemią, uprawami – bali się, zaniedbana była organizacja prac rolnych. W Mołdawii nie ma dobrze rozwiniętego handlu hurtowego, by z określonych regionów hurtowo skupować płody rolne i swobodnie dysponować dziesiątkami ton towarów takich jak marchew, cebula, ziemniaki. Trzeba mieć kapitał, trzeba się odważyć i być przygotowanym, że zawsze może wystąpić jakieś opóźnienie w transporcie transgranicznym, sprawny, przemyślany transport to podstawa.

UJ: Co nam pozwala na bycie silnym, aktywnym partnerem w kontaktach z Mołdawią?

AK: Naszymi atutami są na pewno dobrze zorganizowane rynki hurtowe żywności, które w każdej chwili są gotowe do wysłania na eksport kilkunastu ton żywności. Organizacja pracy i sprzedaży w rolnictwie o wysokim stopniu zmechanizowania to kolejne wiodące obszary, które Mołdawianie docenią. Produkujemy cały asortyment maszyn rolniczych od koparek, ciągników na czele z naszym Ursusem, po narzędzia drobniejsze: pługi i podstawowe narzędzia rolnicze. My mamy naprawdę dobrze rozwinięte rolnictwo, organizację pracy rolnej i logistyki.

UJ: Mołdawia może być idealnym partnerem dla jakiego przedsiębiorcy?
AK: Dla producentów i przetwórców żywności, producentów maszyn rolniczych
i materiałów budowlanych. Rynek mołdawski jest nieduży, liczy zaledwie 3,5 mln potencjalnych odbiorców, ale za to bardzo chłonny na właściwie każdy produkt, oczywiście poza winem i winogronami. Jeżeli zaś chodzi o wino, to Polska ostatnio stała się największym rynkiem eksportowym dla Mołdawii. Aż 26 procent win butelkowanych i wyeksportowanych przez mołdawskich winiarzy trafiło do Polski, przez co uzyskaliśmy pierwsze miejsce wśród wszystkich krajów, które zakupiły ten mołdawski trunek w ciągu ostatniej połowy roku.

UJ: Czy Polacy boją się kierunku wschodnio-bałkańskiego w poszukiwaniu biznesowych partnerów?

AK: Myślę, że polscy przedsiębiorcy się tego kierunku nie boją, jesteśmy dość odważnym narodem. Lubimy ryzyko i to nam od razu daje przewagę nad innymi.

UJ: Jakie inicjatywy z Pana strony pomogą poznać ten nowy kierunek współpracy międzynarodowej?

AK: Dużo firm chce się z nami już teraz kontaktować. Na przykład firmy polskie elektro-techniczne produkują urządzenia energetyczne, które kosztująpo kilkadziesiąt tysięcy złotych. Są one produktem bardzo dobrym, obecnym prawie na całym świecie, nawet na Syberii. Jednak często wzbogacają się naich sprzedaży zagraniczni pośrednicy. Po co więc ktoś z Rosji ma sprzedawać te urządzenia w Kiszyniowie, gdy można je sprowadzić bezpośrednio z Polski?To sprawi, że obie strony – polska i mołdawska będą tak samo zadowolone z takich bezpośrednich kontaktów handlowych.

UJ: Panie Konsulu, czy ma pan już jakieś polsko-mołdawskie marzenie?
AK: Mam marzenie, żeby dzięki działalności konsulatu honorowego ruszył biznes, ale oprócz biznesu, żebyśmy ruszyli sport i kulturę. Mołdawia jest krajemo bardzo różnorodnych wpływach kulturowych. Warto tutaj wspomnieć, że do Mołdawii mamy niedaleko – 800 kilometrów, taki dystans da się przejechać samochodem w jeden dzień. Jak zdążyłem się dowiedzieć każdego dnia startuje z Warszawy samolot do Kiszyniowa i z powrotem, bilet kosztujeok. 600 złotych.

 UJ: Może będzie to nowy pomysł na wakacje na Bałkanach?
AK:W końcu Polacy jeżdżą nie tylko do Chorwacji, ale zwiedzają także coraz częściej Albanię, Rumunię. Mołdawia może być kolejnym ciekawym kierunkiemna wakacje?

AK: Na pewno poznanie tego kraju nas by wzbogaciło. Nie wiem, w jakim stopniu rozwinięta jest turystyka w Mołdawii. Niektórzy polscy turyści przyzwyczaili się do wypoczynku w wysokim standardzie. Natomiast innych przyciągają bardziej tereny przyrodniczo dzikie, które się zwiedza z namiotem.

UJ: Może więc Mołdawia uwiedzie niektórych śmiałków jak niegdyś nasze Bieszczady?
AK: Być może.

UJ: Dziękuję za rozmowę.

A.KIta

 
« »
apis1 bigplay1  jsz  EUIC dwranna1 lewczuk1 wspa g
egen-gray elektromeks-gray modern_expo_gray SJ_oferta autopark gray  
telecomm-gray SONET3-gray pgf-cefarm-lublin-gray malinex logo1      
mikrobit logo Full Job  osm1 PPCC-GRAY bergers szstrona marek roszczewski
fotografika1 greenland1 hanesco1 honda1    logo brze
bps-logo-gray   logo_Asprim_grey logo sz kartonex_szare
ilan  inkubator podst pozytyw jpg    Millenium Leasing  YARIX
 
  FRL_grey          pekao k      
Gosciniec-gray   IMPEL-gray roztocze-gray    
  alert-gray Aqua-East-gray   Allia szare 
    stella-gray zeto_gray gospodarstwo rybackie g
energoserwis1 europa1 meblotap_gray factor1 fcrl1
 
rozek-gray
vena1 Rsz geomax1 grand1  
bps-logo-gray
 
 
  ing1 intrograf-logograyscale  bitsream g eac2 

 
uchman1 outdoor1 PGKiMRyki-gray logo_kolor
Bon appetit  waldi1 UPONOR_gray
mostostalpulawy1 progresschem1   inrecto g logobox1
proxim new gray  rapasz spomlek1   k2m

 

zamojska1 campanile1 logo warbo kolor bez biaego intemporis1 fra
cewar1 Wepa logo 2 wepa 
transip-gray instad-gray mon  luvi-gray
    AE LOGO 
logo-telkam PBF logo-krystian-gray
lift_gray pmbros_gray   VF-Concept-gray logoIBB-1
tw extra macrlogic sa millennium_gray  
EKO_TREND_gray POL-INOWEX_gray   treeden_gray Logo LST copy
ceramik_art_gray logokoronana 1  inkubator 1   romedia wersja podstawowa poziom 1
korn_gz_logo_gray korn_sj_logo_gray TZ sign variation A  Logo ABM Polska CMYK 1   
 Exoil  Fino melix g MEDI-SEPT     LED24SZ
      cukiernia-staropolska g     
fundacja-rozwoju-lubelszczyzny g geo g goniec g gorbi g   kabaret-mimika g kam-log g karya g
kk 
 
Konica-Minolta g krowki g  CAR GAZ logo1 copy
lubsad g Andpolsz  materne g mercure g
 
perla g porta g roltex g  logo 1  
  spoldzielczy-bank-piaski g targi-lublin g   tradma g  OSMBSZ